309 – Jak wygląda współpraca krótkich paznokci z malinową Seleną? :)

Okazuje się, że całkiem nieźle! Wczoraj przeglądałam Selenki żeby sprawdzić, których kolorów do tej pory nie opisałam. Nie jest ich wcale dużo i przeważnie są to jakieś kolory opalizujące, jest chyba jeden arbuzowy, łososiowy, szary i znalazł się również ten malinowy. Tak tak, mimo, że na zdjęciach może tego tak dobrze nie widać, to ma on odcień ciemnej maliny :) I stwierdziłam, że skoro już wpadł mi w ręce, to pomaluję nim paznokcie. Mam go nawet teraz na sobie i wybieram się z nim do pracy :) Liczę na to, że wytrzyma przynajmniej do czwartku bez odprysków, ale to się dopiero okaże…

Jak widać, mam krótkie paznokcie. Nadal czekam cierpliwie aż mi odrosną :) Wspominałam Wam ostatnio, że je połamałam i niestety jedynym rozwiązaniem było spiłowanie ich na krótko… Co na pewno mogę o nich powiedzieć, to że są mega wygodne :P

Jeśli natomiast chodzi o sam lakier Miss Selene numer 199 - jego prawdziwa barwa, jak już wspomniałam, to ciemna malina. Zadziwiająco dobre okazało się być jego krycie. Na upartego wystarczyłaby jedna grubsza warstwa dla ładnego efektu finalnego. Mówię poważnie :) Ja jednak, jak zwykle, dla własnego spokoju nałożyłam dwie warstwy, chociażby po to, aby ładniej wyglądał na zdjęciach ;) I dłużej utrzymał się bez startych końcówek. W końcu zamierzam nosić go przez najbliższe kilka dni… Pędzelek jak to u Selenek – maleńki i precyzyjny, całkiem wygodny, mimo że preferuję te szersze i spłaszczone ;) Nie miałam większego problemu z wysychaniem lakieru. Pierwsza warstwa wyschła bardzo szybko, właściwie w ciągu pięciu minut. Z racji jednak, że dosyć późno malowałam paznokcie, drugą warstwę postanowiłam potraktować szybkoschnącym topem. I dziś rano obudziłam się z nienaruszonym manikiurem ;) Nie wypowiem się jedynie na temat wytrzymałości, bo dopiero jestem w trakcie jej sprawdzania :P Lakier ten jest po raz pierwszy na moich paznokciach, nazwałabym to nawet jego premierą :P

Właściwie planowałam pokazać Wam inny lakier, ale tak mi się spodobał ten który teraz mam na sobie, że postanowiłam od razu go opisać ;) Selenki możecie kupić na stoiskach czy w sklepach firmowych Golden Rose, na Allgero albo na przykład na stronie z której ostatnio kupiłam swoje Ricze, czyli dobrarada.com.pl – mają tam naprawdę tanie Goldeny, zdecydowanie tańsze niż na swoich stoiskach. Nie żebym robiła im reklamę :P Po prostu sama lubię kupować tam lakiery ;)

I co o tym wszystkim myślą moje drogie Czytelniczki? :) Czekam na Wasze komentarze i opinie :) Miłego dnia! Buźka ;*

253 – za oknami szaro, na paznokciach niebiesko :)

No dobra. Tytuł jest trochę nieaktualny, bo właśnie wyszło piękne słoneczko :) Ale nie chce mi się już wymyślać nowego. Na początek powiem tylko, że zmyłam już urlopowy mani, bo tak mi się znudził, że aż patrzeć na niego nie mogłam.

W dzisiejszym wpisie poznacie kolejny lakier Miss Selen, który ma numer 205 i wygląda o tak:

Uwielbiam wręcz niebieskie lakiery w takim odcieniu i w dodatku o metalicznym wykończeniu. Zdecydowanie należą one do jednych z moich ulubionych. A ten lakier to już w ogóle ubóstwiam, bo nie dość, że ma ładny kolor, to jeszcze dobrze kryje (dwie cienkie warstwy), wygodnie się go rozprowadza po płytce, przyzwoicie wysycha, ma maleńką (ekonomiczną!) buteleczkę i jest tani jak barszcz :) I to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o ten lakier. Tak, tak i jeszcze raz tak – jeśli podoba Wam się kolor, nie wahajcie się przed kupieniem go :)

Na zakończenie wrzucam obrazek, który ostatnio znalazłam gdzieś w internetach. Wprost idealnie przedstawia mnie samą i myślę, że też niektóre z Was ;)

Buziaki :* Widzimy się jutro ;)