507 – Boski miętowy PAESE pod złotą Supernova ;)

Supernova – nazwa własna, nazwa lakieru. Odmienia się? Bo w zasadzie to mam dylemat i nie wiem, czy w tytule powinnam napisać ‚Supernovą‚ czy ‚Supernova‚. Jeśli czytają to jakieś osoby bardziej zorientowane w gramatyce niż ja, to dajcie znać w komentarzu. Żeby kurna nie było że babola strzeliłam :D

Po za tym, że nie wiem jak odmieniać nazwę Supernova, to powiem Wam o niej jeszcze tyle, że jest rewelacyjnym i jednocześnie jednym z moich najnowszych lakierów do stemplowania. Kupiłam ją chwilę po tym, jak pojawiła się na stronie colorowo.pl :) Należy do setu Galaxy – Color Travel i pewnie bardzo mocno zachorowałabym, gdybym nie kupiła od razu wszystkich trzech kolorów z tej serii. No same rozumiecie! Musiałam mieć je wszystkie :)

W zasadzie głównym bohaterem notatki ma być miętowy lakier PAESE, ale gdyby nie Supernova, to manikiur nie byłby tak czaderski jak jest teraz :P To znaczy był… Jakieś dwa tygodnie temu. Nieważne kiedy! Wyglądał bosko i widać to na zdjęciach, a na żywo prezentował się jeszcze lepiej, bo Supernova mieni się bardzo subtelnie w zależności od kąta padania światła. Podstawowa barwa, jaką widać na pierwszy rzut oka, to oczywiście złoto. Na stronie colorowo.pl w opisie lakieru jest informacja, że lakier jest złoto-zielony. Ja tam się jakoś tej zieleni nigdzie nie dopatrzyłam, za to widać ładnie delikatny, jasny, przykurzony róż. I tak właśnie mieni się Supernova :) Odbija się rewelacyjnie i ma mocne krycie, dzięki czemu na paznokciach widać ją bardzo wyraźnie, a nie tylko jako jakąś poświatę.

Wzorek, który odbiłam pochodzi z płytki B.04 leaves of happiness (oczywiście od B. Loves Plates). Całą płytkę z tego co pamiętam już Wam tu pokazywałam i to stosunkowo niedawno, więc nie będę przypominała jak wygląda ;)

Przejdźmy teraz do lakieru bazowego, czyli miętowego lakieru PAESE 191. Znaleźć można na jego temat wiele recenzji na lakierowych blogach. Niektóre są sprzeczne, ale większość jest zgodna w kilku kwestiach, a mianowicie: lakier ma piękny kolor i bardzo dobrze kryje.

Kupiłam go tak naprawdę nieświadomie. Zamówiłam po prostu na stronie sklep.paese.pl ich Nail Box (jakby co, to są w dalszym ciągu dostępne!). Jest to taki jakby zestaw losowo wybieranych kolorów lakierów, a jeśli ktoś chce, to może wybrać opcję z odżywką lub ze zmywaczem. Ja oczywiście wybrałam same lakiery, bo zmywacz kupuję na Allegro, a odżywek też mam kilka i póki co zużyć ich nie mogę ;) Zamawiając taki box nie wybierałam żadnych konkretnych kolorów, więc dostałam różne – niektóre ładne, inne odrobinę mniej. Ten miętus zdecydowanie należy do pierwszej grupy urodowej ;)

Lakier jest rzadki, lejący i należy go nabierać na pędzelek odrobinę, bo w przeciwnym wypadku pościeka na skórki. Mnie to spotkało i doczyszczanie ich nie należy do łatwych, bo cały czas mi się wydawało, że gdzieś jeszcze widzę jakieś zielone ślady. Kryje bardzo ładnie już przy pierwszej warstwie, ale druga jest według mnie obowiązkowa, bo widać po pierwszej prześwity i przede wszystkim po nałożeniu drugiej warstwy kolor jest zdecydowanie wyraźniejszy. Wysychanie nie było jakoś mocno kłopotliwe, ale też lakier nie wysechł zbyt szybko. Ratowałam się szybkoschnącym topem Cuccio. Na uwagę zasługuje fakt, że lakier Paese bardzo polubił się z moimi paznokciami i trzymał się bez zarzutu niemalże przez tydzień bez odprysków.

Zmywanie nie stanowiło większego problemu i jedynie trochę się martwiłam, czy nie zabarwi mi płytki. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca :)

Jego regularna cena to około 15-16zł i kupić go możecie przez internet lub na przykład stacjonarnie na wysepkach Paese w centrach handlowych. Pamiętajcie, że w zestawie Nail Box koszt jednego lakieru, to 7zł (więc ponad dwukrotnie taniej).

I jak Wam się podobają moje miętowo-złote listki? :) Ja się nie mogłam przestać patrzeć na własne paznokcie, kiedy chodziłam z tym manikiurem :D

2 Komentarze

  1. Ta miętka PAESE jest przepiękna. Mam bardzo podobny lakier Kiko,ale jest już „na wykończeniu” więc wiadomo już kto będzie jego następcą :) jeśli chodzi o „Supernova” to odmienia się jak przymiotnik „nowa” ale nie wiem jak z nazwą własną :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.