502, 503 – black is back & substytut „glass nails”

Dzisiejsze paznokcie na sto procent Wam się spodobają. Tak czuję! Ja jestem zakochana do szaleństwa w jednym z lakierów, które za moment zobaczycie i podejrzewam, że nie jedna z Was również zapragnie go mieć! Bo jest mega zajebiaszczy :) Najśmieszniejsze jest to, że ten właśnie cudowny lakier mam już od bardzo dawna i jak zwykle zamiast go użyć od razu po kupieniu, to wrzuciłam go do komody i tak czekał cierpliwie biedny aż odkryję jego potencjał… Chyba jednym z moich noworocznych postanowień będzie testowanie nowych lakierów od razu po ich kupieniu :P

No ale dobra, koniec tego przynudzania. Zapraszam do obejrzenia zdjęć, a później napiszę o lakierach :) Wrzucam całkiem sporo fotek, bo chcę, żebyście zwróciły uwagę na to, jak topper pięknie zmienia kolor w zależności od kąta padania światła :)

Czarnych lakierów nigdy za wiele. Ten kolor przyda się zawsze, przynajmniej mi ;) Może nie używam go zbyt często, a kiedyś nawet nie miałam ani jednego lakieru w tym kolorze w swoich zbiorach. Dziś jednak nie wyobrażam sobie, żeby od czasu do czasu nie pomalować nim paznokci. Warunek przy czarnych paznokciach jest jeden: muszą być równo pomalowane i równo spiłowane. Tak naprawdę tę zasadę można podpisać pod każdym ciemnym lakierem ;) Niestarannie nałożony ciemny lakier wygląda po prostu przeokropnie. Ja oczywiście rozumiem, że nie każdy ma do tego rękę i nie każdy ma cierpliwość czy zdolności manualne, żeby równo pomalować paznokcie. Wtedy po prostu w ogóle tego nie róbcie albo ćwiczcie, aby nauczyć się to robić :) Niepomalowane, naturalne paznokcie wyglądają o niebo lepiej, niż pomalowane niestarannie, razem ze skórkami, prześwitami, katastroficznymi odpryskami lub kilkumilimetrowym odrostem. I nie łudźcie się, że nikt tego nie widzi. Zwraca na to uwagę więcej osób, niż Wam się może wydawać :) A dłonie są bardzo często naszą wizytówką! To taki wstęp. Zanim zdecydujecie się pomalować paznokcie na czarno :P

Essence the gel 46 black is back – absolutnie szału na mnie nie zrobił. Nie polubiłam się zdecydowanie z konsystencją tego lakieru. Do stemplowania nadaje się całkiem nieźle, ale do malowania paznokci jakoś już wydaje mi się, że mniej. Nie jest zepsuty, zważony, zaschnięty ani nic z tych rzeczy, a w zasadzie jest stosunkowo nowy, bo mam go może kilka miesięcy, nie dłużej. Kryje perfekcyjnie przy pierwszej warstwie, za to oczywiście go pochwalam. Natomiast malowanie nim paznokci nie do końca było komfortowe, bo miałam wrażenie, że lakier jest klejący i nie na tyle rzadki, aby gładko rozprowadzać go po płytce. Stawiał trochę oporu ;) Niby gęstość okej, ale konsystencja jakaś taka za ciężka. Wysechł na szczęście w ciągu kilku minut i mogłam nałożyć swój boski top :) Zanim jednak do niego przejdziemy powiem Wam skąd zaczerpnęłam inspirację do tego połączenia na paznokciach!

Nie wiem czy też już słyszałyście o ostatnim hicie, jakim są glass nails. Że niby szklane paznokcie (wtf?!) :) Kliknijcie TUTAJ, żeby od razu przenieść się na stronę google z grafikami, przedstawiającymi właśnie tę metodę zdobienia paznokci.

Sprawdziłyście? Mi się to w ogóle nie podoba. Absolutnie! Teoretycznie paznokcie mają wyglądać, jakby poprzyklejane do nich były kawałeczki szkła. Nasuwa mi się na myśl: czego to ludzie nie wymyślą?! Okej, błyszczy się, mieni, przyciąga wzrok – czyli to wszystko, co lubię. Ale jednocześnie patrząc na te zdjęcia wydaje mi się, że poprzyklejane do paznokci kawałeczki błyszczącej folii odstają od niej i będą o wszystko zahaczały. Nie, nie i jeszcze raz nie! Dodatkowym minusem jest to, że paznokcie częściowo obklejone pseudo szkiełkami wyglądają, jakby były obdrapane. Nie wiem, czy to tylko ja tak sądzę, czy inni też… W każdym razie w dalszym ciągu jestem nastawiona do tego pomysłu bardzo negatywnie.

Pewnego dnia trafiłam na youtube na filmik autorstwa Ewy z Red Lipstick Monster, w którym pokazuje jak taki manikiur wykonać oraz jakie lakiery ewentualnie mogą te przyklejane folijki zastąpić. Filmik obejrzeć można TUTAJ :) Na filmiku (dokładnie w 5:37 minucie) Ewa pokazuje dwa lakiery, które dają podobny efekt, jak samo glass nails. I wtedy mnie olśniło! Przypomniałam sobie, że taki bardzo podobny lakier mam (chyba nawet dwa z różnych firm, ale dziś pokazuję tylko ten jeden). Czym prędzej go odszukałam i na próbę go użyłam na czarnym lakierze. Po pierwsze prawie spadłam z krzesła z wrażenia, a po drugie wiedziałam, że właśnie takie paznokcie muszę mieć na imprezie sylwestrowej! :D

Lakier My Secret nr 104 (nazwy brak) jest… ciężko mi go ubrać w słowa. Olśniewający? :) W transparentnej bazie pływają niezliczone ilości drobinek o różnej wielkości i różnych kształtach, które w buteleczce wyglądają dosyć niepozornie. Bynajmniej na tyle, że nie widziałam w nich początkowo niczego interesującego. Natomiast na paznokciach – no już same widzicie co się dzieje :) Mienią się złotem, pomarańczem, czerwienią, aż po zieleń i turkus. Gdyby moje oczy mogły mieć orgazm, to zapewne by go miały :P

Nakłada się go na paznokcie bardzo wygodnie. Jedna, cienka warstwa już się mieni i błyszczy, ale po nałożeniu drugiej cały efekt nabiera rumieńców i staje się jakby trójwymiarowy :) Nieciekawie jest w kwestii wysychania tego topu, więc musiałam się ratować Seche Vite (przeprosiłam się z nim ostatnio, ale o tym kiedy indziej Wam opowiem). Ze zmywaniem nie miałam większych problemów, aczkolwiek przyznaję, że z marszu zastosowałam metodę z klipsami na paznokcie, bo bałam się że skończy się to godzinnym tarciem płytki.

I jak Wam się podoba całość? :) Na jakie kolory lakierów bazowych nałożyłybyście topper z My Secret? Ja myślę teraz o jakiejś wiśniowej lub ciemnofioletowej bazie ;) Czekam na komentarze z Waszymi spostrzeżeniami i wrażeniami :) Buźka!

3 Komentarze

  1. Mam te top i tez jestem nim zachwycona. Ja juz go próbowałam na zieleni, granacie, bordo i pozostaje wierna czarnemu lakierowi bazowemu. Piękne paznokcie. Już kiedyś miałam pytać jakim sprzętem robisz zdjęcia bo są perfekcyjne :)

    • Mój sprzęt to staruszek :) Mam cyfrowy aparat Sony Cyber-shot DSC-H10. Marzy mi się jakaś lustrzanka, ale póki co to nie jest wydatek na moją kieszeń :P

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.