Evrēe® Max Repair – regenerujące serum do paznokci

Dziś notatka o tematyce raczej rzadko spotykanej na moim blogu, czyli o pielęgnacji paznokci i skórek – a o to mnóstwo Was co chwilę pyta ;) Co robisz, że masz takie ładne skórki? No to teraz Wam napiszę, co robię… A przynajmniej częściowo się o tym dowiecie.

Od trzech tygodni używam regularnie (czyli codziennie, a wręcz kilka razy dziennie) regenerującego serum do paznokci Evreē MAX REPAIR. Na początek przedstawię w skrócie obietnice, które składa nam producent preparatu. Nasze paznokcie mają być: zregenerowane, wzmocnione, wygładzone, nawilżone, rozświetlone, nabłyszczone, zabezpieczone przed negatywnym działaniem chloru, chronione przed infekcjami skórnymi. Całkiem sporo tych obietnic ;)

Co zawiera serum? Duuużo dobra! :) W to małe, niepozorne opakowanko o pojemności 8ml upakowana jest kompozycja bardzo wielu olejków: winogronowy, oliwkowy, makadamia, ostropestowy, avocado, abisyński, arganowy, jojoba. Brzmi przyjemnie. Od setek, jeśli nie od tysięcy lat wiadomo, że oleje mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i kondycję naszego ciała. A tu taka solidna porcja olejków przeznaczona dla naszych zmęczonych codziennością paznokci :)

Teoretycznie serum przygotowane jest z myślą o osobach z osłabionymi, łamliwymi, przebarwionymi czy rozdwajającymi się paznokciami. Czy to oznacza, że jeśli ktoś ma zdrowe paznokcie, to ma tego nie stosować?! Oczywiście, że ma stosować! Na poparcie mojej teorii kilka mądrych słów: nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Koniec dyskusji ;) Na uwagę zasługuje również informacja, że serum zawiera składnik aktywny pochodzący z drzewa herbacianego, który chroni przed infekcjami skórnymi oraz przyspiesza gojenie mikrourazów naskórka. Za moment się do wszystkiego ustosunkuję… Zaczekajcie jeszcze chwilę cierpliwie.

Teraz moje spostrzeżenia, uwagi, opinie, etcetera

Po pierwsze serum jest tanie i ogólnodostępne. Znajdziecie je niemalże we wszystkich drogeriach, a kosztuje około 15zł. Często również jest w różnego rodzaju i maści promocjach.

Jak wpłynęło na kondycję moich skórek i paznokci? RE-WE-LA-CYJ-NIE :) Serio, nie żartuję. Tak naprawdę najbardziej skorzystały moje skórki. Niestety mam naturalną tendencję do przesuszania się skóry, a jeśli nie pokremowałabym rąk, to skórki wokół paznokci miałabym wręcz białe. Wygląda to co najmniej obrzydliwie, niezdrowo i niechlujnie. Serum mnie z tego wyleczyło. Cały czas skóra wokół paznokci jest nawilżona i mięciusia jak dupka niemowlaka (nie wiem, nie macałam, tak się mówi po prostu…), nie ma śladu po przesuszeniach i co więcej, nie robią mi się zadziorki! :) Paznokcie może jakoś spektakularnie się nie wzmocniły, przynajmniej nie widzę różnicy. Są z zasady twarde i mocne i raczej ot tak po prostu się nie łamią i to nie uległo zmianie… Ale za to są wyraźnie odżywione i nawilżone. Częsty kontakt ze zmywaczem i kolorowymi lakierami nie wpływa na nie zbyt pozytywnie, więc serum miało pole do manewru w kwestii wybielenia, nawilżania i wygładzania płytki. Sprawdziło się :)

Z dodatkowych obserwacji wspomnę jeszcze tylko o bardzo wygodnym i praktycznym opakowaniu. Odkręcamy czerwoną nakrętkę i delikatnie ściskając tubkę uwalniamy na końcu pędzelka odrobinę preparatu. Nanoszenie go na paznokcie i skórki jest tak proste, że nie wiem czy trzyletnie dziecko by sobie nawet z tym nie poradziło :P Serum dostałam bezpośrednio przed wyjazdem na urlop, więc zabrałam je ze sobą. Towarzyszyło mi niemalże przez cały czas :) I towarzyszy nadal. I będzie towarzyszyło dopóki nie znajdę czegoś lepszego. Przerobiłam już wiele preparatów tego typu (czyli takich z pędzelkiem): Sally Hansen, Regenerum, Cztery Pory Roku… Przy Evrēe® Max Repair wszystkie się chowają.

No i właściwie to by było na tyle :) Idę pod prysznic, nałożę serum na paznokcie i spadam spać, bo jutro też jest dzień i co najgorsze wracam do pracy ;( Smuteczek…

Któraś ma serum? Słyszałyście o nim? Planujecie kupić? :) Moim zdaniem warto! Buźka :*

9 Komentarze

  1. Firletka, takie pytanko. Czy uzywalas tego serum na skórki jak miałaś pomalowane paznokcie czy jak płytka była bez lakieru? Ciekawy blog :) Pozdrowionka :)

    • Używałam go i tak i tak ;) Jeśli nie miałam lakieru na paznokciach, to rozprowadzałam serum zarówno po płytce jak i po skórkach. Jeśli paznokcie miałam pomalowane – wtedy serum nakładałam na skórki.

  2. moglabys kiedys napisac, na jak dlugo starcza to serum przy regularnym stosowaniu? bylabym wdzieczna ;)

  3. u mnie serum nie pomogło a zaszkodziło :( miała spoko paznokcie, tylko trochę przesuszone skórki, a po 3 tygodniach stosowania mam kruche, połamane i rozwarstwione paznokcie. przynajmniej skórki nie wyglądają gorzej…

    • Czytałam Twój wpis właśnie na temat tego serum. Szkoda, że nie zadziałało u Ciebie :( A wręcz można powiedzieć, że zaszkodziło :\ Ja jestem bardzo zadowolona i cały czas go używam…
      A może Twoje paznokcie nie tolerują któregoś ze składników? Któż to wie…

  4. Kochana, mogłabyś skrobnąć jakąś drobną recenzję lakieru Golden Rose Rich Color nr 78? Poważnie zastanawiam się nad kupnem, bo jako jedyny wydaje mi się pasować do mojej weselnej sukienki, jednak chciałabym poznać opinie eksperta odnośnie tego kosmetyku ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.